Moja krew

Ja ich słyszałem od samego początku. Głośno i wyraźnie. Zupełnie jakby w ciągle brzęczącym gdzieś radiu był specjalny potencjometr. Ale to nie o głośność chodziło – po prostu grali tak bardzo inaczej, że wystawali z ówczesnej papki dźwiękowej jak gwóźdź z deski. Takiego gwoździa nie sposób ignorować. Udawać, że go nie ma. Że nie słyszysz. Nie możesz przejść obojętnie, bo cię skaleczy!
Czyli trzeba zająć jakieś stanowisko. Ja swoje miałem – na tak i na nie. Równocześnie. Emocje i odwaga ich pokazania były obezwładniające! I ubrane w taki tekst, że za każdym razem łapał za mordę i obracał w którą chciał stronę. Ale broniłem się, bo to rozedrganie czasem trąciło mi pretensją. Poza tym – co on mi tu będzie dyktował…
I dopiero gdy usłyszałem “Moja krew” – poddałem się i właśnie wtedy wygrałem najlepsze miejsce w koloseum! Kiedy pierwszy raz usłyszałem ten utwór, poczułem się nokautowany każdym słowem. Kiedy On rozlicza się w tej porażającej litanii ni to pretensji ni to diagnozy ze światem z każdej kropli swojej krwi. Kiedy podniesionym, ale spokojnym głosem punktuje jak prokurator czytający listę oskarżenia. I nie daje oddechu i mówi dalej i dalej i niby już wszystko, ale okazuje się, że jest tego dużo więcej i że już cię nie ma, że roztarł cię między słowami tak, że długo potem zbierasz się do kupy… A później otrząsasz się, stajesz już razem z nim i pokazując palcem na bankierów, ambasadorów, generałów wołasz:
“Tak! To moja krew!!!…”
Ex Pert

Kower Dezertera

Kiedy zostaliśmy zaproszeni do udziału w tym przedsięwzięciu, poczuliśmy dyskretny smrodek
nobilitacji. Można mieć różne zdanie na temat Dezertera czy poszczególnych jego płyt. Ale nie ma
drugiej kapeli w Polsce która konsekwencją, ciągłością i przede wszystkim merytoryczną zawartością
wywarła większy wpływ na pokolenia punków i nie tylko. Ja miałem to szczęście, że byłem z Nimi od
początku – szalałem w kilkutysięcznym pogo w Jarocinie, czy ciasnych piwnicznych klubach. Potem
zdarzały się nawet wspólne koncerty.
Kiedy dostaliśmy listę możliwych i wolnych tytułów do wykonania – postanowiliśmy, by to było jakimś
wyzwaniem. By nie było oczywiste. By nie było kopią przeniesioną w skali 1:1 i załatwione. Ale tu też
czaiło się niebezpieczeństwo – bo zrobić “inaczej” to też nie problem! Wystarczy zagrać od tyłu albo
zwolnić, albo pozamieniać cokolwiek z czymkolwiek. Ale chcieliśmy zachować sens i przekaz, a zrobić
po swojemu. By było słychać, że tego Dezertera gra Inkwizycja…

Ex Pert

Hardcore Over Poland 2018 – ruszamy w trasę!

Chcemy sprawdzić, czy scena jest żywa. Czy jest tam jeszcze ktoś? Może przyjdą starzy wyjadacze w swoich 30-letnich koszulkach z nazwami zespołów, których nikt już nie pamięta, żeby powiedzieć:
– “E to już nie to, co kiedyś – za wolno, za szybko, za ciężko, za lekko”.
A może przyjdą młodzi brodaci koneserzy i powiedzą:
– “Kurka wodna, przecież tak się nie gra, to nie jest hardcore! Macie coś wydane na kasecie?”.
Czy będą posiniaczeni pogowi baletmistrze i czy ktoś krzyknie:
– “Napierniczać!”?
Czy w ogóle będzie pogo? Ciekawe.Trzy zespoły, każdy inny, inne podejście do grania, różne charaktery.
Poważna i groźna jak ich historyczny pierwowzór INKWIZYCJA – dla nich spalenie kogoś na stosie to jak gotowanie budyniu czekoladowego.
THE CORPSE – niby takie zwłoki, a umieją w podskoki i szybkość, a robią to nie od wczoraj.
I do tego nie uznający żadnych zasad troglodyci z DZIADÓW BOROWYCH.

Pod chorągwią po królewsku rozpartego SZKIELETOURA odwiedzimy dziewięć miast. W każdym po hardcorowemu wesprą nas zaproszeni GOŚCIE, i nie są to byle jakie zespoły. To Oni rozpoczną gigi.
A line-up? Rozpiska czasowa? Nie ma tak lekko, za każdym razem LOSOWA kolejność recitali. Chciałeś przyjść tylko na na tamtych, a grają ci? Trudno, pozostaje Ci pogowanie z dezynwolturą i niesmakiem, albo 40 minut w kibelku z zatkanymi uszami, bo tam też będzie kurde słychać.
Jak scena to scena, NIE MA GWIAZD.
A wszyscy poniżej 16 lat wchodzą za darmo!

 

Rozpiska trasy:
23.02 – Kozienice (+ WOSTOK)
24.02 – Lublin (+ BLACK PALATE)
23.03 – Łódź (+ DESPIZER)
24.03 – Ostrów Wielkopolski
05.04 – Katowice
06.04 – Kraków (+ MAND)
07.04 – Nowy Targ (+ KONTRKULTURA)
27.04 – Ciechanów (+ 72DR)
28.04 – Warszawa (+72DR)

https://www.facebook.com/tours/133223297486819/

Biesłan

Kiedyś już o tym pisałem, przy okazji publikacji samego utworu. Pisanie tego tekstu było bardzo ciężkim przeżyciem. Pisałem z doskoku, biorąc głęboki oddech zanurzałem się w ten przerażający bąbel, pisałem kilka wersów i wynurzałem dusząc się od emocji. Pamiętałem śledzone na bieżąco wiadomości, oglądałem porażony bezlitosną akcję bojowników czeczeńskich przeciw dzieciom,. Bojowników, których do tej pory popierałem jako walczących o niepodległość. Mogę zrozumieć skąd tak desperacki krok z ich strony, ale nigdy się z tym nie pogodzę. I to krok taką szkodę przynoszący wizerunkowi ich sprawy na świecie, że zastanawiam się, czy to aby nie prowokacja FSB. Bezsilność zgromadzonych rodziców, umierających po stokroć po każdym strzale i porażająca nieudolność rosyjskiego wojska – potykający się o własną broń, gramolący jak grubi rezerwiści przez okna, gubiący czapki i strzelający ogniem ciągłym w pomieszczeniach z zakładnikami na oślep, do wszystkiego co się rusza…
Ten pomysł kłębił mi się od jakiegoś czasu, bliżej niesprecyzowane obrazy, ciągi, jakieś sensy oderwane od obrazów. Ale uporczywie, jak ostry kamień w bucie nie pozwalające zapomnieć. I ostatnimi czasy zaczęło się układać, łączyć i pasować. Szybkie porozumienie z Drutem i Adamem, zaprzyjaźnione miejsce – Muzeum Fotografii w Krakowie. I zrobione…
Pamiętajmy…
Ex Pert

Słowa: Dariusz Eckert, muzyka: Adam Sokół (g), Grzegorz “Drut” Włodek (g solo), Patryk Kozera (b), Piotr Wlekliński (dr).

Klip – reżyseria: Dariusz Eckert, zdjęcia: Aga Piotrowicz, montaż: Grzegorz “Drut” Włodek

Bartek

Sam się poszukał, sam się znalazł. Przyszedł i jest. I łomocze. Niebawem średnia wieku w kapeli osiągnie wiek poborowy.
Ale niech nikogo nie zmylą pozory – kiedy gra – perkusja prosi o litość!
Oto On – nasz nowy perkusista. Grał w Face of Hate. Aktualnie również w Mand. A już we wrześniu – na żywo z nami!

Maciek

Z uwagi na zawirowania osobiste i natłok znaczących wydarzeń nasz perkusista musiał zwolnić tempo. Więc by nie wypaść z rytmu musimy znaleźć nowego bębniarza.
Bardzo dziękujemy Maćkowi za ten czas, który z nami zmarnował – to był dobry czas! Zagraliśmy wiele wspaniałych koncertów, odbyliśmy sporo wypraw i jako dyktator tempa sprawdził się świetnie. Wniósł do kapeli sporo. Pozostajemy w przyjaźni i niewykluczone, że jeszcze nieraz zagramy jakiś koncert.

Tymczasem gdyby ktoś był zainteresowany…

Nowy sklep, nowy asortyment!

Zapraszamy do zupełnie nowego sklepu, ale pod starym dobrym adresem: https://sklep.inkwizycja.pl
Jest supernowoczesny, wyświetla się na smartfonach i obsługuje nawet PayPale i Paczkomaty. I można z nami tam poczatować (a konkretnie to z Drutem…) 🙂
I przede wszystkim – pojawił się nowy towar – koszulki z wzorem “Pasja” (jak na zdjęciu – autor grafiki: Piotr Błachut Rysownik) oraz merch Dizla i Tripisa.
Prosimy dotychczasowych Państwa Klientów o ponowną rejestrację – za to utrudnienie przepraszamy.

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o piwie “Inkwizycja”, ale boicie się zapytać…

1. Dlaczego robicie piwo?

Bo… je lubimy! No i nauczyliśmy się je warzyć, oczywiście domowym sposobem. A konkretnie – Arti i Drut.

 

2. Jaki to styl piwa? Robicie z brewkitów, ekstraktów, czy z zacieraniem?

Raczej jakie style – bo za każdym razem planujemy inny. Generalnie – piwa górnej fermentacji: IPA, stouty, pszeniczniaki… Warunek podstawowy – ma być smaczne. Warzymy je z zacieraniem od samego początku, od pierwszej warki.

 

3. Po co się tak męczyć, nie lepiej w sklepie kupić?

Staramy się warzyć piwo nie odbiegające poziomem od tych ze sklepu – oczywiście nie mówimy tutaj o koncerniakach, tylko piwach rzemieślniczych (tzw. craftowych). A że ta robota to sama frajda – przekonajcie się sami!

 

4. Najważniejsze pytanie – gdzie je kupię?

Odpowiedź brzmi – NIGDZIE! Wytwarzamy je tylko na użytek własny, gdyż polskie prawo nie zezwala na sprzedaż piw warzonych domowym sposobem. Ba! Nie wolno nam ich nawet dawać w prezencie. Więc jeśli chcesz naszego piwa spróbować – wpadnij do nas na imprezę!

 

5. A jakież to ilości produkujecie?

Mikroskopijne. Raz na 2-3 miesiące warzymy po ok. 40 butelek. Schodzi bardzo szybko…

 

6. To po co te wszystkie etykiety?

Lubimy jak jest elegancko. Poza tym nie mylą nam się butelki.

 

7. A dlaczego akurat PUNK IPA? Przecież takie piwo wypuścił już BrewDog…

Chyba jednak mamy więcej wspólnego z punkiem niż ten browar? Poza tym – możemy sobie nasze piwo nazywać jak chcemy, nie wprowadzamy go na żaden rynek.

 

8. Nie chcielibyście więc, żeby jakiś legalnie działający browar zrobił wam piwo i tym samym było dostępne na rynku?

CHCIELIBYŚMY! Czekamy na propozycje.

 

9. A co z nową muzyką???

Spokojnie, robi się.

 

Inkwizycja 

Marek

Z wielką przykrością musimy zakomunikować, że rozeszły się nasze drogi z wieloletnim naszym gitarzystą – Markiem. Nie jest mi łatwo to pisać… To Jego muzykę słychać na “Starych fotografiach” i na “Wojny nie będzie” To był człowiek, który prócz mnie grał w tej kapeli najdłużej. Jednak różnica zdań stała się tak duża, że zaczęła uniemożliwiać współpracę. Pchaliśmy razem ten wózek 26 lat. Dlatego rozstanie jest bolesne dla obu stron. Pozostaję w wielkim szacunku dla Niego i jego decyzji.
Ex Pert

Zapraszamy na Rock na Bagnie 2016!