Zemsta

Bardzo dawno, może ze dwadzieścia lat temu Marek pracując na swoim magicznym wielośladzie zmontował utwór o konstrukcji podobnej do katedry – potężne riffy, pochody i przejścia, dziwne harmonie. Wszystko splatające się jak żebrowanie kopuły w bazylice. Brzmiało to niesamowicie. Przez wiele lat przymierzałem do tego różne swoje teksty i odczuwałem tylko zażenowanie – tak bardzo odstawały. Aż bałem się w końcu gębę otworzyć, bo co bym nie zakrzyczał – jawiło się dysonansem. Już myślałem że po prostu zagramy go instrumentalnie, bo szkoda go trzymać w szufladzie…
Co jakiś czas, w ramach detoksu duchowo intelektualnego czytuję klasyków. Często jednego z moich ulubionych – Mickiewicza. Za którymś razem czytając „Dziady” – doznałem olśnienia. To jest ten tekst! Lekko archaiczny język i składnia tylko potęgują efekt upiorności. Wyjąłem trzy zwrotki i odwróciłem kolejność, bo wyjęte z kontekstu brzmiały mało sensownie. I w takiej formie malują obraz straszny. Obraz narodu mściwego aż za grób, aż poza deklarowane chrześcijaństwo. Bezlitosna, nieodwołalna i po dziesięćkroć zemsta. Teraz i do dziesiątego pokolenia. Jak w Starym Testamencie. Jakby nigdy nie było Jezusa ani Nowego Przymierza. I pisał to Mickiewicz o swoich współczesnych. A czytam i jakbym widział postacie ze sceny politycznej, z radia i telewizji, z ambony i ulicy… Nic się nie zmieniło… I dlatego oto, drogi Jarku Sz. ten numer, ten tekst jest na naszej płycie między innymi utworami (bo chciałeś zapytać…). Tak nawiasem, miałem tekst własny o trochę podobnej wymowie, ale naprzeciw tego wydał mi się miałki. Poleciał do kosza.

Przy nagrywaniu wokali nagrałem jeszcze jakieś zduszone głosy – jak demony z ciemnej szafy, jak skrzek Golluma. Dwie ścieżki – każda w innej kolumnie – najlepiej słychać to na słuchawkach. Do wspólnego zaśpiewania na płycie zaprosiliśmy zaprzyjaźnionego Tymka Jędrzejczyka z Exorcist, Ragehammer, Exmortum (i kiedyś Cremaster). Jego upiorny wokal dodał jeszcze teatralności. W ogóle cały ten numer nosi znamiona lekkiego przerysowania i umowności – jak w słuchowisku. Ale to celowe – według mnie forma muzyczna zgrała się idealnie z tekstem i realizacją.
Ale to już zostawiam ocenie słuchaczy…

Ex Pert

i mówi pieśń: wroga krew wypijem
ciało jego rozrąbiem toporem
łeb urwiem by nigdy nie powstał
a oczy gołymi palcami wybijem

zemsta, zemsta, zemsta na wroga
z bogiem, a choćby i mimo boga

i mówi pieśń: nad grobu otworem
rodaków moich gryźć muszę
a komu tylko zapuszczę kły w duszę
ten jak ja – stanie się upiorem

zemsta…

ta pieśń była już w grobie
krew poczuła, spod ziemi wygląda
i wstaje larwa jak upiór krwi głodna
i krwi żąda, krwi żąda, krwi żąda!

zemsta…


< WSTECZ | DALEJ >