Trzy małpki

To już właściwie koniec rozdziału „starej” Inkwizycji. Tego składu, tych nas, tego dla nas czasu… To był moment przełomowy, ale nikt o tym nie wiedział. To wtedy pozaczynały się lub zmierzały ku schyłkowi pewne stany, związki i sytuacje. To tam, w tym studiu poznałem moją przyszłą ukochaną, a poprzedni, wieloletni związek mimo starań rozsypywał się i ciekł w stu miejscach. To tam doszedłem do wniosku, że z pewnymi osobami absolutnie mi nie po drodze i wolę nie grać wcale niż dalej z nimi… To po tej sesji obiecałem sobie, że nigdy więcej nie wejdę do studia „po taniości”. Wiele jeszcze zapoczątkowało się lub kończyło na tej brzemiennej w skutki sesji. Nie wszystkie wyszły od razu, ale z perspektywy czasu widzę jak ważne to było dla mnie i dla wielu zaangażowanych w to ludzi wydarzenie. Chwilę później życie samo przerwało brutalnie ciągłość kapeli i wielu spraw.
A sam utwór? Kiedyś przyjechaliśmy do Marka na próbę i jak zwykle – Marek drepczący, zacinający się z zakłopotania i podekscytowania zaczyna grać coś nowego… Żółw to podchwytuje, Beżowy coś stuka. Ja pobiegłem do kibla, bo trzymałem całą drogę z Krakowa do Bochni. Siedzę i słyszę jak trzęsie się cały dom. Jak po ścianach biegną dźwięki apokalipsy, jak gitara podaje sobie z basem z ręki do ręki jeden hipnotyczny riff. Jak wpadają w trans i nie mogą przestać … i grają tak już ze 20 z minut!.. Tekst też był gotowy i po chwili słuchania jak grają sam mi wypłynął i spasował bez pytań. Ten numer był zrobiony na jednej próbie od kopa. Później tylko dokrętki i kosmetyka. Często na próbie byłem w stanie tak się dać porwać, tak się zasłuchać że zapominałem „wejść” ze swoją kwestią. Wspaniałą robotę zrobiła też „Milesowska” trąbka Jarka Spałka.
Gotuje mi się we łbie i wspomnieniach; czasem trącona szuflada otwiera się za dwa dni i wysypuje się mnóstwo obrazków, anegdot i wspomnień. Bronię się przed tym, boć przecie jeszcze wszystko przede mną. I czasem boję się otworzyć szafę gdzie wisi stara skóra…
Ale najważniejsze że otworzyliśmy nowy rozdział!

 

twoje nogi są jak z ołowiu
twoje ręce i tak są za krótkie
ten fotel jest taki miękki
więc po co miałbyś wstawać
zakryj usta
zatkaj uszy
zamknij oczy
a już się nie obudzisz


< WSTECZ | DALEJ >