Proste, łatwe i piękne

To był numer do którego musiałem się przekonywać. Trochę kręciłem nosem, ale chłopaki podchwycili temat, a Marek, gdy jest o czymś przekonany to nic go z drogi nie zawróci. Pograli ten temat sporą chwilę i gdy usłyszałem co oni tam wyrabiają z rytmem i harmoniami – zaczął mi się podobać. Tekst leżał już od dawna i pomyślałem o nim, bo miał wyraźny rytm i rym. I dobitne skandowanie. Chłopaki grając ten numer; te różne połamańce, zwolnienia i dziwne harmonie cieszyli się jakby właśnie coś spsocili…
A do wersji na płytę wpadłem na szatański plan. Biorąc pod uwagę sens tekstu postanowiłem by go zaśpiewać w różnych językach. Zaprosiłem Gonza z Genezyp Kapen do wersji niemieckiej i Workiego z Bandoga/Tuff Enuff do angielskiej.
Na koncertach później starałem się zaśpiewać jak najwierniej; czyli tą środkową część w różnych językach. Wiąże się z tym zabawna historia – musiałem się tego nauczyć na blachę, więc każdą wolną chwilę wykorzystywałem by sobie to powtarzać. Kiedyś, późnym wieczorem, czekając na autobus stanąłem przy zamkniętym kiosku obok przystanku. I półgłosem podśpiewywałem jednym ciągiem obie wersje. Trwało to może z 20 minut. Za jakiś miesiąc dowiedziałem się przypadkiem, że matka mojej koleżanki o mało nie zeszła na serce ze strachu. Starsza pani pracująca w tym kiosku zamknęła go już i miała właśnie wychodzić, kiedy nagle stanął tam jakiś wariat i w różnych językach zaczął wyśpiewywać że tropi wrogów Boga…

 

to takie proste – wskazać palcem wroga
to jest wróg – bo inaczej nazwał boga
takie łatwe – gdy potrzebni są winni
trzeba znaleźć małych słabych i innych
takie piękne – gdy są oni i my
czarno biały świat – dobrzy i źli


< WSTECZ | DALEJ >