Jestem spokojny

To jest jeden z kilku najważniejszych naszych (jak do tej pory) utworów. Tak jak kiedyś pisałem – najczęściej teksty, które już gdzieś siedzą z tyłu głowy, wychodzą na świat pod wpływem muzyki. Ona jest katalizatorem. Bywa inaczej, ale tak jest najczęściej – nagle brzmienia, akordy i harmonie układają się w emocje, a te w słowa. Czasem jest to dłużej, czasem krócej. Czasem taki temat zabieram do domu w głowie, czasem mam go nagranego. Tutaj to było rekordowo krótko…
Znamy się z Markiem od lat. I jak stare małżeństwo wiemy o swoich przywarach i zaletach. Poznajemy w jakim kto jest humorze albo co za chwilę palnie. Uwielbiam ten moment, kiedy przychodzi na próbę i chwile pobrzdąkawszy w ramach przygotowań, odchrząknie i rzuci od niechcenia „coś wam zagram, takie mi się coś wymyśliło…” i z miną dzieciaka podjaranego nową zabawką prezentuje nowy temat… Kiedy zagrał temat do tego utworu – oniemiałem. Kazałem mu to grać w kółko a sam złapałem kartkę i długopis. I w ciągu może pięciu minut na kolanie powstał tekst. Gotowy od razu. Śpiewam go tak samo do dziś.
Prócz tego w tym numerze jest jedna z trzech, moim zdaniem najpiękniejszych solówek na gitarze – Steve Vai w PIL w utworze „Round”, Phil Campbell (Motorhead) w „Keys to the Kingdom” i Marek Daniec w „Jestem spokojny”. Oczywiście że jest to subiektywne, ale inna ocena nie istnieje.
Ten numer wykonujemy zawsze na końcu. To chyba jedyny o tak optymistycznym wydźwięku nasz utwór. Dobrze jeśli ludzie którzy przyszli na nasz koncert zabierają go ze sobą do domu…

 

opadła rzeka emocji
zerwane mosty
wszystkie pytania na drugim brzegu
jestem spokojny
kamienne koło się toczy
na drodze nie staje nikt


< WSTECZ | DALEJ >