Dobrze

Właściwie trudno tu mówić o jakiejś muzyce – po prostu mieliśmy pomysł. Otaczająca komuna dostarczała tematów non stop. Nikt nie mógł wiedzieć, że to już końcówka. Kiedy czytałem Majakowskiego – jego poemat „Dobrze” mnie rozbawił, zasmucił i poraził. Po pierwsze i drugie – rozdźwięk między tym co wieszczył, a rzeczywistością mniej więcej 80 lat po wybuchu rewolucji. A po trzecie – jak on musiał wierzyć! Wiarą prostą i żarliwą w lepszy świat! Bo gorszego niż miniony przecież już być nie mogło! Otóż przekonał się, że jednak…
Cała „muzyka” do tego numeru była po prostu dynamicznym hałasem, pełnym zgrzytów i dysonansów. Łomotem i chaosem dźwięków. A ten charakterystyczny motyw zapętlonych dwóch słów przebijających się przez cały numer wyszedł… przypadkiem! Przy nagrywaniu pierwszego dema (26 godzin non stop i „na setkę”) poprosiłem realizatora, żeby te dwa ostatnie słowa zapętlił. Ale na końcu! I żeby sobie echem wygasały. Kiedy chcieliśmy odsłuchać nagrany numer, okazało się, że nie zgasił czy coś tam coś tam, i ten motyw szedł przez cały utwór! Stwierdziliśmy, że jest zajebiście. Powtórzyliśmy to w studiu.

Ex Pert

ulica, mknie pojazd
i domy stoją
ulica moja jest
i domy są moje

sklepy z otwartych wzywają witryn
pełno towarów – win, brzoskwiń, cytryn
od much ser muślin zasłania
żarówek rój lśni – „towar potaniał”!

brązowy browning, różowe lica
uważa na mnie moja milicja!
wskaże buławą bym prawy róg obszedł
– pójdę na prawo!
bardzo dobrze!

niebo szeleszcze jedwabiem po brzeg…
nie było jeszcze nigdy tak dobrze!…


< WSTECZ   |   DALEJ >