…Na własne podobieństwo…

Inkwizycja - "...Na własne podobieństwo..."600

Mieliśmy od razu na początku spory zapas zaufania i nawet popularności wypracowany jeszcze z czasu Ustawy O Młodzieży – jako że byliśmy w 3/4 tamtym składem. Później Jacek (perkusja) przeszedł jednak do ID. Byliśmy więc zespołem nowym, ale już z dorobkiem, bo kilka numerów które były grane w UOM, jako że były naszego autorstwa (Ex Pert/Żółw) – przeszły siłą rzeczy z nami. Po zagraniu kilku koncertów zgłosił się do nas Uszaty z propozycją nagrania płyty. Oni – NiktNicNieWie – też właśnie startowali i mieliśmy być ich pierwszą płytą. Perypetie związane z samym nagrywaniem opisałem szerzej gdzie indziej i nie chce mi się już snuć kombatanckich wspominek…

W tym czasie często Żółwia na gitarze zastępował Klaus. Żółw miał zawirowania osobiste, ale jak tylko mógł – to przybiegał. Partie gitarowe na płycie nagrywał on. Klaus momentami podbijał gitarę Żółwia. Któryś z numerów gra sam – nie pamiętam który. Zaraz po nagraniu Żółw musiał z powodów osobistych zrezygnować z grania (na szczęście tylko na jakiś czas). Wtedy Klaus szalał na gitarze. Niedługo po tym Świniak wyjechał na stałe do USA. Wtedy ściągnąłem z pierwszej mojej kapeli „Gonokok” Marka Dańca na gitarę, a Klaus przesunął się na bas.

Wydawało nam się, że po tej lekcji jesteśmy już tak mądrzy, że przy następnej płycie wejdziemy do studia jak mistrzowie. I tych błędów już nie popełnimy. Okazało się że paleta błędów do popełnienia jest nieskończona. Ale to już inna historia…

Ex Pert


DALEJ >